To rzeczywiście było niesamowite doświadczenie. Warsztat „Prosperity i dobrobyt” był początkiem na drodze do obfitości w każdej dziedzinie życia. 40 tygodni z medytacją Jupiter, było przede wszystkim dużym wyzwaniem na polu samodyscypliny. Pomimo trudności, tysiąca wymówek i burzy myśli „że po co”, „że nic nie da”, „odpuść”, „oj jak bolą ręce”… trwałam. Każdy poniedziałek był dniem praktyki i czasem dla siebie. I nie, nie wygrałam w loterii, ale… wygrałam wolność, bogactwo wewnętrznego spokoju i otwartości na życie. To był bardzo dobry czas. To JEST bardzo dobry czas.